
Jak uniezależnić się od gazu z Rosji
(Dariusz Malinowski) - 02-07-2009 10:58, aktualizacja: 02-07-2009 11:36
Najprostszym rozwiązaniem jest zintensyfikowanie wydobycie naszych własnych surowców - mówi o możliwości uniezależnienia się od dostaw gazu ziemnego z Rosji Krzysztof Grzybowski analityk sektora chemicznego w grupie Technical Insights, firmy doradczej Frost and Sullivan.
- Zakłady Azotowe Tarnów z racji swej lokalizacji postanowiły wykorzystać gaz ziemny (często wysoko zaazotowany) dostępny w regionie szczególnie, że ukształtowanie sieci przesyłowej w tej części Polski jest najgęstsze. Inne zakłady, takie jak ZAK poprzez swój projekt Kędzierzyn albo ZA Puławy planują zgazowanie węgla - naszego głównego surowca energetycznego. Tego typu inwestycje są popularne na świecie i nie ma żadnych znaczących przeszkód technologicznych w ich realizacji - dodaje nasz rozmówca.
- Jak na razie wymienione spółki są w początkowej fazie realizacji tego zamysłu, lecz nie widać innych możliwości, które zagwarantowałyby bezpieczny dostęp do tego surowca szczególnie dla sektora, który konsumuje go w dużych ilościach. Budowa gazoportu w Świnoujściu idzie pełną parą i pomimo napiętego harmonogramu powinien powstać w zakładanym terminie do 2013. Jednakże jego powstanie należałoby traktować jako element gwarantujący nasze bezpieczeństwo energetyczne, bez znacznego wpływu na cenę gazu - kontynuuje Grzybowski.
Materiał z portalu www.wnp.pl. Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2009
Â
Polska jest słabo zbadana pod względem zalegania złóż gazu na dużych głębokościach. To kosztowne badania, jednak w przyszłości mogłoby się okazać, że to dobrze wydane pieniądze.
Na liście inwestycji w sektorze gazowym, poprawiających bezpieczeństwo energetyczne kraju, obok gazoportu, są na przykład równie ważne łączniki międzysystemowe. Operator Gazociągów Przesyłowych
chce, aby do końca przyszłego roku można było odbierać większe ilości gazu z punktu Lasów przy granicy polsko-niemieckiej.
- Rozbudowa tego obiektu umożliwi odbiór zwiększonych ilości gazu z kierunku zachodniego. Zakładamy, że większe ilości gazu przez punkt w Lasowie będzie można odbierać po rozbudowaniu sieci gazociągów na Dolnym Śląsku. Planujemy tam wybudowanie do 2011 nowych gazociągów Jeleniów - Dziwiszów, Taczalin - Radakowice - Gałów, Polkowice - Żary o łącznej długości ok. 190 km - mówi wiceprezes OGP Gaz-System
Wojciech Kowalski.
Jeszcze ciekawsza może być budowa interkonektorów z Czechami. Być może w niedalekiej przyszłości będzie tam docierał gaz pochodzący np. z krajów arabskich.
- Gaz-System pracuje także nad możliwością połączenia gazociągów pomiędzy Polską i Czechami. Dzięki temu systemy obu krajów byłyby bezpośrednio połączone.
Gaz-System wszedł już w etap analiz i konsultacji z czeskim operatorem - przyznaje Kowalski.
Gaz-System jest operatorem systemu przesyłowego i odpowiada wyłącznie za budowę infrastruktury przesyłowej. Gazociąg początkowo mógłby przesyłać ok. 0,5 mld m sześc. gazu rocznie. Zgodnie z planami, długość gazociągu na terenie Polski wynosiłaby ponad 22 km, natomiast po stronie czeskiej ok. 12 km.
Byłoby to drugie połączenie z systemem Unii Europejskiej (oprócz Lasowa), które poprawiłoby bezpieczeństwo dostaw gazu do Polski.
Budowa nowej infrastruktury jest uzależniona od kontraktów na kupno gazu do przesyłu nowymi połączeniami. Co na to PGNiG, który musiałby o to zadbać? - Najważniejsze jest znalezienie odbiorcy na dodatkowy gaz. Bez tego nie możemy podpisać umowy, bo to mogłoby oznaczać, że mamy gaz, którego nikt nie chce kupić - mówi Mirosław Dobrut, wiceprezes PGNiG odpowiedzialny za sprawy handlowe.
Dodaje, że pozycja Polski w regionie jest lepsza niż innych państw, choćby ze względu na własne zasoby gazu, których wydobycie pokrywa trzecią część krajowego zapotrzebowania na ten surowiec. Tyle że wydobycie gazu spada.
- Prognoza wydobycia na 2009 i 2010 rok ukazuje tendencje spadkowe. Główną przyczyną jest znaczne ograniczenie popytu na ten surowiec przez tych odbiorców, którzy zlokalizowani są najbliżej złóż gazu. Stosujemy przesunięcia środków pomiędzy poszukiwaniem a wydobyciem, ale faktem jest, że wydobycie gazu będzie niższe - przyznaje Andrzej Shoeneich, dyrektor Izby Gospodarczej Gazownictwa.
Z drugiej strony ta sytuacja może spowodować zwiększenie wydobycia w przyszłych latach. - Wskaźnik odnowienia zasobów jest obecnie na poziomie 0,9, a kiedyś wynosił 1,1. Oznacza to, że nasze zasoby powoli, ale się kurczą - przyznaje Schoeneich. Mniejsze wydobycie to szansa na zwiększenie wysiłków skierowanych na poszukiwania.
Polska jest słabo zbadana pod względem zalegania złóż gazu na dużych głębokościach. To kosztowne badania, jednak w przyszłości mogłoby się okazać, że to dobrze wydane pieniądze.
- Zwiększenie nakładów finansowych na krajowe poszukiwania złóż gazu i ropy naftowej to bardzo dobry wybór - ocenia prof.
Wojciech Górecki z Wydziału Geologii, Geofizyki i Ochrony Środowiska AGH.
PGNiG na prace poszukiwawcze chce przeznaczać rocznie 600-650 mln zł.
- Takie pieniądze powinny wystarczyć na wykrywanie nowych złóż i dzięki nim utrzymanie wydobycia gazu na stabilnym poziomie 4,2-4,5 mld metrów sześc. rocznie - dodaje naukowiec. Jego zdaniem, Polska powinna sięgnąć po złoża zalegające głębiej.
W Polsce są bowiem te same struktury geologiczne, które zalegają pod dnem Morza Północnego, w Holandii i Niemczech.
- Nie widzę powodu, aby w naszej części w formacji tzw. czerwonego spągowca nie znajdowały się duże zasoby węglowodorów - uważa prof. Górecki.
Materiał z portalu www.wnp.pl. - Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2009
back











Â
ÂÂÂÂ

