Krzysztof Fugiel
Niedziela, 5 Lutego 2012 roku. Dzisiaj są imieniny: Agaty, Filipa, Justyniana
Flash Player

­­

7 Cudownych Ocaleń podpułkownika Woj­ska Polskiego w stanie spoczy­nku Antoniego Fugla.

Więcej na ­

youtube_logo

 

 

 

 

 

 

See my online CV at Oil and Gas People

 

View Krzysztof Fugiel's profile on LinkedIn

Mahatma_Ganghi

 

 

 

 

 

 

 

Herb_Pobog

 

 
 
 

 

 

 Fugiel

 

 

 

 

 

 


BIK200x200_B

Marszałek Józef Piłsudski - Cytat Dnia


Gadgets powered by Google

katalog stron internetowych­

­

Drilling_Rig

Witam  na FORUM  KRZYSZTOFA A. FUGLA. W FORUM są następujące tematy które poruszam:

Współczesny Przemysł Naftowy
Health, Safety, Envinroment
Historia Nafty
O Świecie
Nie tylko Szkiełko i Oko
O Krakowie­
Foto

Zamieszczane tu materiały są prywatnymi tekstami i opiniami Autora FORUM z którymi można się nie zgadzać, jednakże Autor uważa je za swoje i niezmienne, aż do czasu poznania nowych faktów.

W przypadku innych artykułów, bądź notatek, Autor FORUM nie bierze odpowiedzialności za ich treść, jednakże zawsze są  zamieszczane dane osobowe Autora tekstu bądź dane źródłowe tekstu.

Wszelkie uwagi i propozycje tematyczne dotyczące FORU­M proszę przesyłać do mnie E-mailem ( patrz niżej ), lub wpisać swój komentarz ­na podstronie Księga.



Szukaj

Loading

Kontakt

chrisfugiel [at] hotmail.com

Imię i Nazwisko

E-mail

Treść

BELOW CHOOSE THE LANGUAGE TO TRANSLATE THE FORUM PAGES TO ANY OF 22 OTHER LANGUAGES !


Pogoda Kraków
© meteogroup.pl

Cena_Akcji­

­PGNIG notowania

logo_PGNIG

Money.pl - wiadomoci, notowania, gieda, kursy walut
NBP 2012-02-03
USD 3,1848 -0,33%
EUR 4,1932 -0,15%
CHF 3,4784 -0,22%
GBP 5,0469 -0,24%
­

NIE_GASCIE_PLOMIENIA_NADZIEI­

Fugiel_animation­­­­

BHP_w_Gornictwie

­

SPE.Poland_web­­­

Rat

 

zrok-krok3_1
Nov 30, 2011

GAZPROM - PGNIG: Argumenty Gazpromu to szantaż - szef PGNiG dla "Wiedomosti" - Może zabraknąć gazu - Ciągle nie ma zgody z Gazpromem - Rosyjski analityk: nowe uzgodnienia z Polską są korzystne dla Gazpromu - PGNiG i Gazprom uzgodniły zwiększenie dostaw gazu. Mamy kontrakt do 2037 r. - Polska i Rosja porozumiały się w sprawie EuRoPol Gazu - Rosja: więcej gazu do Polski po rozwiązaniu sprawy EuRoPol Gazu - Tusk: trzeba uprościć strukturę EuRoPol Gazu - Putin nie chce Gudzowatego w EuRoPol Gazie - Gudzowaty odpiera zarzuty Putina - Komentarz Autora Krzysztof A. Fugiel Forum

Autor: PAP - WNP - RMF FM - PUPLS BIZNESU - Wyborcza.biz




Gazprom_logo

pgnig

 


 

 


 









Argumenty Gazpromu to szantaż - szef PGNiG dla "Wiedomosti"

WyborczaBiz - 30-11-2011 05:58


Tak powody odmowy obniżki cen gazu dla Polski ocenił szef PGNiG Szubski_Micha___1Michał Szubski w dzienniku "Wiedomosti".

"Szantaż Gazpromu" - tak powody odmowy obniżki cen gazu dla Polski ocenił szef PGNiG Michał Szubski w dzienniku "Wiedomosti".

"Koronnym argumentem naszych kolegów z Gazpromu [przeciw obniżce cen] jest to, że technicznie prawie cały gaz sprowadzamy ze Wschodu. Ale to nie argument, a raczej forma szantażu" - powiedział Szubski w wywiadzie, który wczoraj opublikował rosyjski dziennik "Wiedomosti". W tym wywiadzie szef PGNiG tłumaczy, dlaczego "polski państwowy monopolista" - jak piszą "Wiedomosti" - postanowił pozwać Gazprom do arbitrażu w Sztokholmie za odmowę obniżki cen. "Gazprom przekroczył dopuszczalny dla naszej strony poziom [cen]" - tłumaczy Szubski.

Tak ostrych sformułowań Szubski nie używa w Polsce. Pół roku temu na posiedzeniu sejmowej komisji skarbu mówił, że PGNiG chce wynegocjować z Gazpromem powrót do cen sprzed podwyżki wymuszonej przez Rosjan w 2006 r. Ale dodawał: - Uważam, że Polska nawet po 2006 r. płaci za gaz nie najgorszą cenę.

Na tym samym posiedzeniu sejmowej komisji Szubski tłumaczył też, dlaczego Gazprom ma dla Niemców niższy cennik. - Pamiętajmy, że Niemcy kupują od Rosji znacznie więcej gazu niż Polska. Po drugie, z Rosją łączy ich mnóstwo wielorakich interesów gospodarczych - mówił.

Natomiast w wywiadzie dla "Wiedomosti" Szubski mówi, że PGNiG nęka Gazprom, pytając, dlaczego rosyjski gaz dostarczony do Niemiec tranzytem przez Ukrainę można importować do Polski taniej niż wprost ze Wschodu. I szef PGNiG proponuje: "Chcielibyśmy uzyskać cenę, jak dla pierwszej piątki europejskich odbiorców Gazpromu. (...) Moim zdaniem to ostatnia chwila dla Gazpromu, aby uzgodnić porozumienie, które zagwarantuje wzajemnie korzystną współpracę w długoterminowej perspektywie".





Może zabraknąć gazu

PAP , 23.07.2010 17:02

Bez popisania porozumienia gazowego z Rosjanami, 20 października może zabraknąć nam gazu, nie tylko na potrzeby zakładów przemysłowych, ale niewykluczone, że także dla odbiorców indywidualnych - powiedział PAP dyrektor departamentu ropy i gazu w MG Maciej Kaliski.

Chodzi o aneks do porozumienia rządów Polski i Rosji, dotyczący zwiększenia dostaw gazu do Polski do 10,3 mld m sześc. rocznie i wydłużenia ich do 2037 roku. Aneks do porozumienia z 1993 roku, choć wynegocjowany, nie został jeszcze podpisany.

"W okolicach 20 października kończy nam się gaz z obowiązującego kontraktu. Do tej pory nie została wypełniona luka wynikająca z przerwanego kontraktu z RosUkrEnergo" - wyjaśnił. "Brak tej ilości gazu spowoduje wstrzymanie dostaw do zakładów przemysłowych, ale co gorsze, mogą również zostać wstrzymane dostawy do odbiorców indywidualnych. System może przestać funkcjonować" - zaznaczył.

Bez podpisania aneksu do porozumienia jamalskiego PGNiG i Gazprom Export nie będą miały podstaw do podpisania nowego kontraktu. Do pokrycia zapotrzebowania na ten rok, zabraknie około 1 mld m sześc. gazu.

"Rosjanie w ubiegłym roku sprzedali nam dodatkowy miliard m sześc. gazu w ramach dodatkowego kontraktu letniego, ale w tym roku to już jest niemożliwe i większe dostawy powinny być regulowane nowym kontraktem" - wyjaśnił Kaliski. "Jestem jednak przekonany, że w niedługim czasie to porozumienie zostanie podpisane i braki gazu, które mogą się pojawić pod koniec października zostaną uzupełnione z nowego kontraktu" - dodał.

Pytany przez PAP, co w tej chwili zatrzymuje podpisanie porozumienia z Rosjanami, powiedział, że są to wątpliwości Komisji Europejskiej nie tyle co do samego porozumienia międzyrządowego, co do uzgodnień między spółkami. Chodzi głównie o wyznaczenie operatora gazociągu jamalskiego. Zgodnie z wymogami unijnymi, powinien to być niezależny operator systemowy, którym w Polsce jest Gaz-System.

Ustalanie terminu podpisania porozumienia zostało wstrzymane do czasu wyjaśnienia pytań Komisji Europejskiej. Żeby dostawy zostały zwiększone, aneks do kontraktu jamalskiego muszą też podpisać Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo oraz Gazprom.

Od lutego Gaz-System i Europol-Gaz prowadzą rozmowy w sprawie przejęcia operatorstwa nad Jamałem przez Gaz-System, jednak do podpisania umowy jeszcze nie doszło.

"Sądzę, że spółki już się porozumiały, ale to jest trochę zamknięte koło. Do momentu, kiedy nie zostanie podpisane porozumienie międzyrządowe, to spółki nie mają bodźca, żeby sfinalizować rozmowy" - ocenił Kaliski. Jak dodał, jeśli spółki nie podpiszą umowy, to zgodnie z nowym prawem energetycznym, prezes Urzędu Regulacji Energetyki 12 wrześnie "z urzędu" rozpocznie procedurę wyznaczania niezależnego operatora dla Jamału.

W kontekście perspektyw wydobycia w Polsce gazu łupkowego, podnoszą się głosy, że podpisanie porozumienia o zwiększeniu dostaw rosyjskiego gazu aż do 2037 roku jest zbyt długim okresem. Jak wyjaśnił Kaliski, taka długość trwania kontraktu odpowiada standardom europejskim stosowanym w transakcjach gazowych, a ewentualne wydobycie gazu łupkowego w Polsce to perspektywa co najmniej 10 lat. Zaznaczył jednocześnie, że wszystkie wątpliwości są analizowane przez "najwyższe organy rządowe"

W połowie czerwca premier Donald Tusk powiedział, że z uwagi na możliwość występowania w Polsce gazu łupkowego, możliwa jest zmiana parafowanego porozumienia z Rosją.(PAP)




Ciągle nie ma zgody z Gazpromem

rfm_fm - 02-12-2009 08:43

Wciąż nie udało się podpisać nowej umowy gazowej z Rosją. Jak dowiedział się reporter RMF FM, porozumienia brak w sprawach dotyczących EuRoPol Gazu, czyli spółki, która zarządza polskim odcinkiem Gazociągu Jamalskiego.

Pierwszą sporną kwestią jest rozliczenie zaległości Gazpromu wobec EuRoPol Gazu - chodzi o mniej więcej 100 milionów dolarów, które rosyjski koncern jest winien z tytułu zaległych opłat za tranzyt gazu. Jak dowiedział się dziennikarz RMF FM, strona polska chce o uregulowaniu tych należności rozmawiać już po podpisaniu nowej umowy gazowej z Rosją. Rosjanie natomiast naciskają, by wszystko załatwić jak najszybciej, razem z kontraktem. Pojawiają się też sygnały, że strona rosyjska chciałaby redukcji długu lub nawet jego umorzenia. To rodzi obawy, że ta sprawa może być warunkiem podpisania całego kontraktu - czytamy na stronach rozgłośni.

Druga przeszkoda, to dwie wizje zarządzania EuRoPol Gazem. Rosja domaga się tzw. reprezentacji krzyżowej. Wszystkie decyzje musiałyby być sygnowane przez polskiego i rosyjskiego przedstawiciela firmy. Polska sprzeciwia się tego typu rozwiązaniu - informuje RMF FM.

Materiał z portalu www.wnp.pl. Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2009


­

Rosyjski analityk: nowe uzgodnienia z Polską są korzystne dla Gazpromu

pap__logo - 27-11-2009 10:33

Polska opozycja zyskuje mocny atut w polemice z rządem - tak znany analityk rynku gazowego Michaił Krutichin z agencji RusEnergy ocenia przygotowywane porozumienia gazowe między Polską a Rosją. Zdaniem rosyjskiego analityka, nowe uzgodnienia są korzystne dla Gazpromu.

Opinię Krutichina publikuje w piątek dziennik "Kommiersant".

"Po co Polakom w ogóle potrzebna jest taka umowa?" - pyta analityk i dodaje: "Wszak mają dzisiaj poważne dźwignie nacisku na rosyjskiego monopolistę, a nieoczekiwanie dobrowolnie wyrzekają się ich na korzyść Moskwy".

Krutichin wyjaśnia, że "bogata w węgiel Polska nie jest silnie uzależniona od dostaw gazu ziemnego, który w bilansie zużycia pierwotnych źródeł energii zajmuje nie więcej niż 18 proc.". Analityk wskazuje też, że "w Świnoujściu wkrótce zostanie zbudowany terminal do odbioru gazu skroplonego (LNG) z Kataru, a w Gdańsku planuje się zbudować jeszcze jeden taki terminal".

Krutichin zauważa, że gaz skroplony jest obecnie tańszy od surowca przesyłanego rurociągiem na podstawie wieloletnich kontraktów. "Europejscy klienci Gazpromu płacą około 180 dolarów za 1000 metrów sześciennych gazu, a paliwo z Zatoki Perskiej jest sprzedawane za 120 USD lub taniej" - podkreśla.

Analityk zaznacza, że zdaniem ekspertów takie proporcje cenowe utrzymają się do 2015 lub 2016 roku, albo dłużej.

"Koncentrując się na imporcie gazu skroplonego, Polska w krótkim czasie mogła stać się jego sprzedawcą w Europie Środkowej i Wschodniej, z powodzeniem konkurując na tych rynkach z dostawcą rosyjskim" - konstatuje.

"Porozumiewać się w tych warunkach w sprawie wieloletnich zakupów gazu rurociągowego z gwarantowaną wielkością dostaw i ceną wydaje się podejściem zupełnie niekonstruktywnym. Polska opozycja zyskuje mocny atut w polemice z rządem" - ocenia Krutichin.

Według niego, polscy negocjatorzy mogliby porozumieć się z Gazpromem również w innych kwestiach. "Na przykład - co do perspektyw rozszerzenia tranzytowego kanału przesyłu gazu w stronę Niemiec" - tłumaczy.

Analityk podkreśla, że "nawet w przypadku osiągnięcia przez Nord Stream (Gazociąg Północny) i South Stream (Gazociąg Południowy) mocy projektowej nie wystarczą one do wypełnienia wszystkich zobowiązań kontraktowych Gazpromu w Europie przy całkowitej rezygnacji z tranzytu przez Ukrainę". "W tej sytuacji korytarz Białoruś-Polska nabiera szczególnego znaczenia" - pisze.

"Wszelako Polacy najwyraźniej nie wykorzystali także tej dźwigni nacisku na partnera" - zauważa Krutichin.

"Czego nie weźmiemy, na nowych porozumieniach zyskuje Gazprom. A opozycjonistom w Warszawie pozostaje tylko snuć przypuszczenia na temat innych, pozaekonomicznych motywów postępowania władz w negocjacjach z rosyjskim gigantem" - konkluduje analityk.


Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. ? Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2009


­

PGNiG i Gazprom uzgodniły zwiększenie dostaw gazu. Mamy kontrakt do 2037 r.

pap__logo - 30-10-2009 12:53, aktualizacja: 30-10-2009 14:59

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo oraz Gazprom podczas zakończonych w czwartek w Moskwie rozmów uzgodniły kwestie współpracy odnośnie dostaw gazu do Polski - poinformowała w piątek polska spółka gazowa. Porozumienie pozytywnie ocenia wicepremier, minister gospodarki Waldemar Pawlak.

"Strony porozumiały się w sprawie zwiększenia dostaw, a także przedłużenia istniejącego kontraktu do 2037 roku. Poza tym wypracowano kompromisowe rozwiązania dotyczące zarządzania spółką EuRoPol Gaz i jej polityki taryfowej" - podało PGNiG w piątek w komunikacie.

Komunikat podobnej treści w Moskwie wydał też Gazprom. Rosyjski monopolista przekazał, iż "poczynione uzgodnienia zapisano we wspólnym Oświadczeniu stron i wejdą w życie po podpisaniu przez Rosję i Polskę stosownych dokumentów na szczeblu rządowym".

EuRoPol Gaz to polsko-rosyjska spółka, eksploatująca nasz odcinek gazociągu Jamał-Europa; transportuje on rosyjski gaz na Zachód, m.in. do Polski i Niemiec.

"Pozytywnie oceniam osiągnięcie porozumienia na poziomie biznesowym przez spółki. Kolejnym krokiem będzie przedstawienie porozumienia zespołowi ds. bezpieczeństwa energetycznego, a następnie przedłożenie go Radzie Ministrów" - napisał w oświadczeniu dla PAP Pawlak.

PGNiG i Gazprom od początku tygodnia negocjowały dodatkowe dostawy gazu do Polski od 2010 r. w związku z wygaśnięciem kontraktu z rosyjsko-ukraińskim RosUkrEnergo (RUE), który dostarczał do Polski 2,3 mld m sześc. gazu rocznie. Od początku br. RUE nie realizowało dostaw. Zwiększenie długoterminowych dostaw ma się odbyć na zasadzie aneksowania polsko-rosyjskiego porozumienia międzyrządowego z 1993 roku oraz kontraktu jamalskiego pomiędzy PGNiG a Gazpromem. Umowa obowiązuje do 2022 roku; na jej podstawie wpływa do Polski ok. 7 mld m sześc. rosyjskiego gazu rocznie. Była ta kolejna runda rozmów, porozumienie było zapowiadane już we wrześniu.

Wicepremier Pawlak, który wraz z rosyjskim ministrem ds. energii Sergiejem Szmatko uczestniczył w poniedziałkowych rozmowach spółek, po powrocie do Warszawy nie krył, że sprawa porozumienia ws. dodatkowych dostaw gazu nie będzie łatwa.

Kwestią zapalną były opłaty tranzytowe dla rosyjskiego gazu przez polskie terytorium, stosowane przez EuRoPol Gaz. Polska proponowała stawkę między 1,5 USD a 2 USD za przesył 1 tys. m sześc. gazu na odległości 100 km. Nie wiadomo jaką stawkę udało się uzgodnić; wiadomo natomiast, że przedłużono kontrakt jamalski do 2037 roku oraz łączną wielkość dostaw na poziomie 11 mld m sześc. rocznie.

Spółki Gazprom i PGNiG już w poniedziałek uzgodniły wstępnie, że będą współdziałać na rzecz zapewnienia równych udziałów (po 50 proc.) w spółce eksploatującej polski odcinek gazociągu jamalskiego, EuRoPol Gaz, o co apelują Rosjanie. Pawlak podkreślał jednak, że uzgodniony musi być cały pakiet rozwiązań z Rosjanami, a nie pojedyncze kwestie.

Obecnie obie spółki mają po 48 procent udziałów w EuRoPol Gazie, a 4 proc. akcji należy do Gas-Tradingu, w której akcjonariuszem - obok Gazpromu Eksport i PGNiG - jest m.in. spółka Bartimpex Aleksandra Gudzowatego. Biznesmen wielokrotnie wyrażał swoje oburzenie zamiarem wyeliminowaniem Gas Tradingu z EuRoPol Gazu. Wicepremier Pawlak podkreślał, że jeśli - w przypadku pełnego porozumienia z Rosjanami - dojdzie do zmian struktury akcjonariatu EuRoPol Gazu, będą one przeprowadzone zgodnie z polskim prawem.

Materiał z portalu www.wnp.pl.  Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2009




Polska i Rosja porozumiały się w sprawie EuRoPol Gazu

pap__logo - 26-10-2009 17:01

Polska i Rosja na szczeblu politycznym porozumiały się w sprawie zwiększenia udziałów rosyjskiego Gazpromu w spółce EuRoPol Gaz, operatorze gazociągu Jamał-Europa, do 50 proc. Tyle samo miałby mieć także polski PGNiG.

Poinformował o tym minister energetyki Rosji Siergiej Szmatko, który w poniedziałek spotkał się w Moskwie z polskim wicepremierem i ministrem gospodarki Waldemarem Pawlakiem. Jego wypowiedź przytoczyła agencja RIA-Nowosti.

"Struktura akcjonariatu EuRoPol Gaz powinna być 50 na 50. Uzgodniliśmy zasady zarządzania korporacyjnego" - oświadczył w poniedziałek rosyjski minister. Dodał, że decyzje o tym, w jaki sposób dojdzie do zmiany struktury akcjonariatu EuRoPol Gazu, podejmą Gazprom oraz PGNiG.

Strony porozumiały się natomiast, że wszystkie decyzje w EuRoPol Gazie będą zapadały jednomyślnie; wszelkie rozbieżności będą rozstrzygane przez Radę Nadzorczą lub Zgromadzenie Akcjonariuszy. Ustaliły też, że spółka będzie funkcjonowała na podstawie taryf, gwarantujących jej stabilność finansową i niewielki zysk.

Kwestia udziałów w spółce eksploatującej gazociąg jamalski, który transportuje rosyjski gaz na zachód m.in. do Polski i Niemiec, została poruszona przy okazji negocjacji dodatkowych dostaw gazu do Polski. Polska negocjuje z Rosjanami dodatkowe dostawy gazu od 2010 roku w związku z wygaśnięciem kontraktu z rosyjsko-ukraińskim RosUkrEnergo (RUE), który dostarczał do Polski 2,3 mld m sześc. gazu rocznie. Od początku br. RUE nie realizowało dostaw. 1 czerwca PGNiG podpisało z Gazpromem kontrakt krótkoterminowy na dodatkowy 1 mld m sześc. gazu w tym roku. Wciąż nie są jednak zapewnione dodatkowe dostawy długoterminowe od 2010 roku.

Podczas wrześniowej wizyty w Polsce premier Rosji Władimir Putin oświadczył, że należy powrócić do równego podziału udziałów pomiędzy Polskim Górnictwem Naftowym i Gazownictwem a rosyjskim Gazpromem w EuRoPol Gazie. Obecnie spółki te mają po 48 procent udziałów, a 4 proc. akcji EuRoPol Gazu należy do Gas-Tradingu, w której akcjonariuszem - obok Gazprom Eksportu i PGNiG - jest m.in. spółka Bartimpex Aleksandra Gudzowatego (36,17 proc).

"Jestem zaskoczony, że rząd bierze udział w takich rozmowach. To nie jest sprawa rządu, tylko przedsiębiorstw" - skomentował w rozmowie z PAP Aleksander Gudzowaty. "Uważam, że jest to ruch przeciwko Polsce" - dodał.

Wcześniej wiceprezes Gazpromu Aleksandr Miedwiediew przekazał też, że rosyjski koncern liczy na to, iż w środę, podczas rozmów z PGNiG, zostaną uregulowane wszystkie kwestie związane z dostawami gazu do Polski. Informując, że niedawno doszło do rozmów stron w obecności ministrów Szmatko i Pawlaka, Miedwiediew podał, że w środę odbędzie się kolejne spotkanie przedstawicieli Gazpromu i PGNiG.

"Oceniam, że rozmowy rokują nadzieje na uregulowanie nierozwiązanych kwestii" - oznajmił zastępca szefa Gazpromu. Według niego "rozstrzygnięcie tych spraw otworzy drogę do przedłużenia kontraktów na dostawy i tranzyt gazu".

Również rzeczniczka PGNiG Joanna Zakrzewska powiedziała PAP, że "negocjacje z Gazpromem w sprawie dodatkowych dostaw gazu do Polski - wydaje się - idą w dobrym kierunku". Dodała, że do czasu finalizacji rozmów spółka nie będzie podawała szczegółów na ich temat.

Miedwiediew przekazał, że strona polska zgłosiła zapotrzebowanie na 11 mld metrów sześciennych gazu rocznie od roku 2010. Obecnie roczne dostawy paliwa z Rosji do Polski wynoszą 8 mld metrów sześciennych.

Materiał z portalu www.wnp.pl. Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2009


­

Rosja: więcej gazu do Polski po rozwiązaniu sprawy EuRoPol Gazu ( wyjątki ) misio_rossija

pap__logo- 09-09-2009 15:07

Rosja uzależnia zwiększenie dostaw gazu ziemnego do Polski od uregulowania problemu EuRoPol Gazu - dał w środę do zrozumienia rzecznik rosyjskiego premiera Dmitrij Pieskow w wypowiedzi dla radia Echo Moskwy.

Według niego, zwiększenie dostaw surowca do Polski, o co zabiega strona polska, zależy od przywrócenia podziału akcji w spółce EuRoPol Gaz, która jest właścicielem polskiego odcinka rurociągu Jamał-Europa, do "pierwotnych ustaleń".

"Gdy zostaną przeprowadzone te procedury, pojawi się możliwość zapisania w dokumencie (międzyrządowym) gotowości stron do zwiększenia dostaw gazu" - wyjaśnił Pieskow.

"Nie mogę wypowiadać się za stronę polską, jednak z polskiej strony wyrażono zrozumienie dla tej konieczności i gotowość dostosowania struktury właścicielskiej w spółce do ustaleń wyjściowych. Co też nastąpi" - powiedział rzecznik.

"Nie mogę wdawać się w szczegóły. Tym bardziej, że jest to sprawa naszych polskich partnerów" - zaznaczył.

Pieskow dodał, że "przywrócenie (struktury właścicielskiej w EuRoPol Gazie) do ustaleń wyjściowych, czyli parytetu we wspólnym przedsiębiorstwie, pozwoli zmierzać dalej w kierunku zawarcia nowych kontraktów przewidujących zwiększenie dostaw, a w konsekwencji - rozszerzenia naszej współpracy w tej sferze".

Polska negocjuje z Rosjanami dodatkowe dostawy gazu po 2010 roku w związku z wygaśnięciem kontraktu z rosyjsko-ukraińskim RosUkrEnergo(RUE). Spółka ta, w połowie należąca do Gazpromu, dostarczała do Polski od 2006 roku 2,3 mld m sześc. gazu rocznie. Już od początku tego roku RUE nie realizowało dostaw do naszego kraju.

1 czerwca PGNiG podpisało z Gazpromem kontrakt krótkoterminowy na dodatkowy 1 mld m sześc. gazu w tym roku; wciąż jednak nie są zapewnione dodatkowe dostawy długoterminowe po 2010 roku.

Rozmowy, które odbyły się pod koniec lipca w Warszawie, zakończyły się fiaskiem. Polska i Rosja nie porozumiały się z powodu sporu o kontrolę nad EuRoPol Gazem.

Strona rosyjska chce też, by dodatkowe dostawy były objęte porozumieniem między rządami Polski i Rosji. Chodzi o aneks do umowy międzyrządowej z 1993 roku w sprawie dostaw rosyjskiego gazu do Polski.

Jak zauważył kilka dni temu rosyjski dziennik "Wremia Nowostiej", "swego czasu Gudzowaty był w bliskich relacjach z byłym managementem Gazpromu; uczestniczył w sprzedaży rosyjskiego gazu w Polsce według schematu +gaz za żywność+". "Kierownictwo rosyjskiego koncernu prawdopodobnie uważało, że pan Gudzowaty będzie pomagał Gazpromowi w wypadku sporu z PGNiG" - wskazała gazeta.

"Po przyjściu Aleksieja Millera (do Gazpromu) polski przedsiębiorca stracił możliwość pośredniczenia w sprzedaży importowanego gazu i w efekcie zmuszony był przejść na stronę polskiego koncernu państwowego, by nie popsuć stosunków z władzami swojego kraju. W rezultacie kontrola (nad EuRoPol Gazem) znalazła się w rękach PGNiG, a Gazprom zaczął desperacko walczyć o respektowanie porozumienia międzyrządowego" - relacjonowało "Wriemia Nowostiej".

W ocenie dziennika, "Warszawa od kilku lat z powodzeniem się broni, ponieważ kontrola nad EuRoPol Gazem jest dla niej korzystna - tym bardziej, że próbuje wprowadzić wyższe niż uzgodniono opłaty za tranzyt gazu".

"Wriemia Nowostiej" zaznaczyło jednak, że "im bliżej sezonu grzewczego, tym silniejsza pozycja dostawcy".

Natomiast tygodnik ogoniok"Ogoniok" przypomniał, że "osiem lat temu z udziałem biznesmena (Gudzowatego) w projekcie (EuRoPol Gazie) walczyły polskie władze, widząc w tym jednym z najbogatszych oligarchów Polski (drugie miejsce w narodowym rankingu) i globu (był na liście 600 wpływowych ludzi świata pisma +Global Finance+) +rękę Moskwy+".

"Osobisty przyjaciel (poprzedniego prezesa Gazpromu) Rema Wiachiriewa, (burmistrza Moskwy) Jurija Łużkowa i (b. premiera Rosji) Wiktora Czernomyrdina, a także sponsor prawie 20 ministrów w rożnych rządach Polski, Gudzowaty przez długie lata był głównym partnerem Gazpromu" - zaznaczyło rosyjskie pismo.

"Jednak czasy się zmieniają. I elity też. Gudzowaty nie znalazł wspólnego języka z Aleksiejem Millerem. I oto rosyjskie władze gotowe są przyciąć +rękę Moskwy+" - zauważył "Ogoniok".

Materiał z portalu www.wnp.pl. Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2009




Tusk: trzeba uprościć strukturę EuRoPo­l Gazu

pap__logo - 08-09-2009 19:35

Tusk_DonaldPremier Donald Tusk uważa, że trzeba uprościć strukturę odpowiedzialnej za sprowadzanie rosyjskiego gaz do Polski spółki EuRoPol Gaz. Podkreślił, że jest to od dawna przedmiotem polsko-rosyjskich rozmów na temat dostaw gazu.

Podczas wizyty w Polsce 1 września premier Rosji Władimir Putin powiedział, że należy powrócić do równego podziału - 50 na 50 proc. - pomiędzy PGNiG a Gazpromem w spółce EuRoPol Gaz.

"W swoim czasie wybudowaliśmy system gazociągów przez Polskę (gazociąg jamalski) i w porozumieniach międzyrządowych napisane jest, że własność tego systemu musi być podzielona między polską a rosyjską firmą 50 do 50 proc., a tu nagle się okazało, że fizyczna osoba z polskiej strony ma 4 proc., chociaż praktycznie w 100 proc. Gazprom finansował cały ten projekt" - oświadczył Putin. "Nie chcę tutaj nikogo winić i myślę, że po prostu trzeba spojrzeć na korupcyjność tej decyzji po obu stronach (...) i wrócić do tego porozumienia międzyrządowego" - dodał.

Minister energetyki Rosji Siergiej Szmatko wyjaśnił, że Putin miał na myśli spółkę Gas-Trading, której udziałowcem jest Aleksander Gudzowaty.

Bartimpex Gudzowatego ma 36 proc. w firmie Gas-Trading. Jest jedną z 5 firm, które są jej udziałowcami (43,4 proc. PGNiG, 16 proc. - rosyjski Gazprom Export, a po 2,2 proc. kontrolują polski Węglokoks i spółka niemieckiego koncernu BASF Wintershall. Gas-Trading ma 4 proc. w firmie EuRoPol. Po 48 proc. mają w niej Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo i rosyjski Gazprom Export.

Polski premier pytany we wtorek na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu, czy polski rząd również będzie zmierzał do wyeliminowania prywatnej firmy Aleksandra Gudzowatego z EuRoPol Gazu powiedział, że "nic nie uzasadnia, by prywatne firmy miały dywidendę czy bonus z tego handlu".

Komentując wypowiedź premiera Putina, Tusk powiedział, że "to nie jest kwestia ostatniego spotkania - od bardzo dawna trwają rozmowy polsko-rosyjskie na temat uproszczenia konstrukcji własnościowej".

Tusk powiedział też, że nie ma informacji, by udział prywatnych firm w handlu gazem miał podłoże korupcyjne, jednak "nie ma żadnej podstawy, by sądzić", żeby udział takich pośredników w handlu surowcami był korzystny dla Polski. Nie ma też uzasadnienia, by te firmy były odbiorcami dywidendy czy bonusa za to pośrednictwo" - podkreślił premier.

"Nie jest naszym zadaniem dokuczenie komuś tylko dlatego, że kiedyś znalazł się kiedyś w bardzo dobrej sytuacji politycznej, towarzyskiej, środowiskowej i dzięki temu zbudował sobie dobrą pozycję biznesową. Zadaniem naszego rządu i firm negocjujących dostawy gazu jest uproszczenie tej konstrukcji tak, by na handlu gazem korzystała Polska i Rosja, a niekoniecznie ktoś trzeci i czwarty" - powiedział premier Tusk. "Dlatego w trakcie negocjacji gazowych kwestia EuRoPol Gazu i struktury własności jest jednym z głównych tematów w tych negocjacjach" - dodał.

Gazociągiem Jamał-Europa rosyjski gaz płynie do Polski, a przez nasz kraj tranzytem do Europy Zachodniej.

Polska negocjuje z Rosjanami dodatkowe dostawy gazu po 2010 roku, w związku z wygaśnięciem kontraktu z rosyjsko-ukraińskim RosUkrEnergo(RUE). Spółka ta, w połowie należąca do Gazpromu, dostarczała do Polski od 2006 r. 2,3 mld m sześc. gazu rocznie. Już od początku tego roku RUE nie realizowało dostaw do naszego kraju; spółka została wyeliminowana z pośrednictwa w handlu gazem między Rosją a Ukrainą.

1 czerwca PGNiG podpisało z Gazpromem kontrakt krótkoterminowy na dodatkowy miliard m sześc. gazu w tym roku; wciąż jednak nie są zapewnione dodatkowe dostawy długoterminowe po 2010 roku. Rozmowy, które odbyły się pod koniec lipca w Warszawie, zakończyły się fiaskiem. Polska i Rosja nie porozumiały się z powodu sporu wokół funkcjonowania spółki EuRoPol Gaz. Rosjanie chcą, by dodatkowe dostawy były objęte porozumieniem między rządami Polski i Rosji. Chodzi o aneks do umowy międzyrządowej z 1993 roku w sprawie dostaw rosyjskiego gazu do Polski.

Materiał z portalu www.wnp.pl. Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2009




pap__logo­


Problemy z porozumieniem ws. dodatkowych dostaw rosyjskiego gazu do Polski mają - zdaniem premiera Rosji PutinWładimira Putina - charakter techniczny. Uważa on jednak, że rosyjski system gazociągów przez Polskę powinien być podzielony równo pomiędzy oba kraje. W opinii premiera Donalda Tuska, kwestie techniczne stojące na przeszkodzie finalizacji kontraktu, muszą zostać rozstrzygnięte na poziomie firm.

Konieczność uzupełnienia dostaw wynika z wygaśnięcia z końcem tego roku kontraktu z rosyjsko-ukraińskim RosUkrEnergo (RUE). Spółka ta, w połowie należąca do Gazpromu, dostarczała do Polski od 2006 r. 2,3 mld m sześc. gazu rocznie. Już od początku roku RUE nie realizowało dostaw do Polski; spółka została wyeliminowana z pośrednictwa w handlu gazem pomiędzy Rosją a Ukrainą. 1 czerwca PGNiG podpisało z Gazpromem kontrakt krótkoterminowy na dodatkowy miliard m sześc. gazu w tym roku; wciąż jednak nie są zapewnione dodatkowe dostawy długoterminowe po 2010 roku.

"W swoim czasie wybudowaliśmy system gazociągów przez Polskę (gazociąg jamalski - PAP) i w porozumieniach międzyrządowych napisane jest, że własność tego systemu musi być podzielona między Polską a Rosyjską firmą 50 do 50 proc., a tu nagle się okazało, że fizyczna osoba z polskiej strony ma 4 proc., chociaż praktycznie w 100 proc. Gazprom finansował cały ten projekt" - mówił rosyjski premier podczas konferencji prasowej.

"Nie chce tutaj nikogo winić i myślę, że po prostu trzeba spojrzeć na korupcyjność tej decyzji (...) i wrócić do tego porozumienia międzyrządowego" - dodał.

Rosjanie chcą powrotu do struktury udziałów w EuroPolGazie pomiędzy PGNiG a Gazpromem z lat 90., czyli 50 na 50 procent. Powrót do takiego podziału akcji oznaczałby wyeliminowanie z udziałów w EuroPolGazie spółki Gas-Trading. Ma ona 4 proc. akcji w EuroPolGazie; po 48 proc. mają Gazprom i PGNiG. W samym Gas-Tradingu ponad 43 proc. udziałów należy do PGNiG, ponad 36 proc. do Bartimpeksu, a strona rosyjska ma prawie 16 proc. akcji.

"Zawsze zapewnialiśmy Polsce nośniki energii i będziemy robić to dalej" - zapewnił rosyjski premier. Dodał, że z inicjatywy polskiej strony w porozumieniu międzyrządowym był zawarty limit dostaw gazu na polski rynek i trzeba to zmienić.

"Dla mnie i jak sądzę dla naszego gościa jest ważne, żeby jakikolwiek kontekst polityczny dotyczący naszej współpracy energetycznej został odesłany ad acta, żeby zakup gazu przez Polskę nie był osadzony w polityce tylko w biznesie i wzajemnych dobrych relacjach gospodarczych" - powiedział Tusk_DonaldDonald Tusk.

"Dzisiaj usłyszeliśmy od naszych rozmówców, że ta deklaracja, którą już wcześniej słyszeliśmy w czasie naszego spotkania z panem premierem Putinem w Davos w Szwajcarii, pozostaje aktualna i że te kwestie techniczne, które stoją dzisiaj na przeszkodzie, aby sfinalizować kontrakt, muszą zostać rozstrzygnięte na poziomie firm" - dodał polski premier. "Dla obu stron rzeczą korzystną jest, aby te rozmowy zakończyły się jak najszybciej, to znaczy wczesną jesienią" - dodał.

Rosjanie chcą, by dodatkowe dostawy były objęte porozumieniem między rządami Polski i Rosji. Chodzi o aneks do umowy międzyrządowej z 1993 roku w sprawie dostaw rosyjskiego gazu do Polski do 2022 roku. Na jego podstawie rocznie do Polski wpływa ok. 7 mld m sześc. gazu; towarzyszy on kontraktowi jamalskiemu. Jednak rozmowy, które odbyły się pod koniec lipca w Warszawie, zakończyły się fiaskiem. Polska i Rosja nie dogadały się z powodu sporu wokół funkcjonowania spółki EuroPolGaz.

Materiał z portalu www.wnp.pl. - Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2009




"Wiedomosti": Putin nie chce Gudzowatego w EuRoPol Gazie

pap__logo 02-09-2009 13:42

Władimir Putin nie chce widzieć wśród współwłaścicieli operatora polskiego odcinka gazociągu Jamał-Europa biznesmena Aleksandra Gudzowatego - tak dziennik "Wiedomosti" interpretuje w środę uwagi, jakie na temat EuRoPolGazu premier Rosji poczynił we wtorek w Gdańsku, po rozmowach z szefem rządu Polski Donaldem Tuskiem.

"W swoim czasie wybudowaliśmy system gazociągów przez Polskę (gazociąg jamalski - PAP) i w porozumieniach międzyrządowych napisane jest, że własność tego systemu musi być podzielona między polską a rosyjską firmą 50 do 50 proc., a tu nagle się okazało, że fizyczna osoba z polskiej strony ma 4 proc., chociaż praktycznie w 100 proc. Gazprom finansował cały ten projekt" - oświadczył Putin.

"Nie chcę tutaj nikogo winić i myślę, że po prostu trzeba spojrzeć na korupcyjność tej decyzji (...) i wrócić do tego porozumienia międzyrządowego" - dodał.

Spółka EuRoPolGaz eksploatuje polski odcinek (680 km) gazociągu jamalskiego. Liczy on ok. 4 tys. km. Rosyjski gaz trafia nim m.in. do Polski, a przez nasz kraj tranzytem do Europy Zachodniej.

Po 48 proc. akcji w EuRoPolGazie mają Gazprom oraz Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG). Gas-Trading kontroluje 4 proc. udziałów. W samym Gas-Tradingu ok. 43,4 proc. udziałów należy do PGNiG, ponad 36 proc. do Bartimpeksu, a rosyjski Gazprom Export, spółka-córka Gazpromu odpowiedzialna za eksport gazu, ma niespełna 16 proc. akcji. Po ok. 2,2 proc. kontrolują polski Węglokoks i spółka niemieckiego koncernu BASF Wintershall.

Cytowany przez "Wiedomosti" minister energetyki Rosji Siergiej Szmatko potwierdził, że Putin miał na myśli spółkę Gas-Trading, której udziałowcem jest Gudzowaty.

"Nikt nie chce niczyjej krwi. Trzeba jednak wyjaśnić, jak te 4 proc. okazały się u niego" - zauważył z kolei niewymieniony z nazwiska rosyjski urzędnik, który towarzyszył Putinowi w podróży do Polski, a którego także przytacza moskiewska gazeta.

"Wiedomosti" cytują również Gudzowatego, który jakoby powiedział dziennikowi, że zawsze pomagał Gazpromowi. "Przez wiele lat razem pracowaliśmy i żadnych problemów nie było" - przytacza gazeta słowa szefa Bartimpeksu.

Dziennik utrzymuje, że jeden ze współpracowników poprzedniego prezesa rosyjskiego monopolisty gazowego Rema Wiachiriewa potwierdził, iż "Gudzowaty, mając dobre kontakty i wpływy w rządzie Polski, często grał po stronie Gazpromu".

"Biznesmen m.in. organizował spotkania szefów Gazpromu z prezydentem Polski Aleksandrem Kwaśniewskim, gdy występowała potrzeba rozwiązania jakiegoś pilnego problemu gazowego" - piszą "Wiedomosti".

Według gazety, "z ekipą (Leszka) Millera jego (Gudzowatego) stosunki układały się niełatwo". Powołując się na szefa Bartimpeksu, "Wiedomosti" wyjaśniają, że "popadł on w konflikt z wiceprezesem Gazpromu Aleksandrem Miedwiediewem i ten zapowiedział, iż uczyni wszystko, aby usunąć polską spółkę z tego schematu".

Rzecznik Gazpromu Siergiej Kuprijanow potwierdził dziennikowi, że rosyjski koncern od dawna domaga się, aby Gazprom oraz PGNiG posiadały po 50 proc. w EuRoPolGazie. Kuprijanow nie chciał natomiast wypowiadać się na temat stosunków Miedwiediewa z Gudzowatym.

Anonimowy menadżer Gazprom Eksportu powiedział "Wiedomostiom", że "dopóki Gudzowaty jest na stronie PGNiG, Gazprom niczego nie osiągnie (w EuRoPolGazie)".

Gazeta podaje, że "zainicjowana w styczniu 2001 roku przez (nowego szefa Gazpromu Aleksieja) Millera kontrola wykazała, iż Gas Trading i Bartimpex otrzymywały od Gaz Eksportu paliwo po preferencyjnej cenie, a płacili za nie z półroczną zwłoką".

"Utracone zyski (Gazpromu) wyniosły 144 mln dolarów" - przekazują "Wiedomosti", dodając, iż od 2002 roku Gazprom sprzedaje surowiec bezpośrednio PGNiG.

"Wiedomosti" informują też, że Gazprom i PGNiG od dawna rozważają likwidację Gas-Tradingu, jednak Gudzowaty dyktuje za wysoką - ich zdaniem - cenę za swoje udziały.

Materiał z portalu www.wnp.pl. Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2009





GudzowatyGudzowaty odpiera zarzuty Putina

wnp.pl; gudzowaty.blog.onet.pl - 03-09-2009 06:01

"Zostałem przez premiera Rosji niezasłużenie zaatakowany, i to w bardzo niewybredny sposób" - napisał w oświadczeniu zamieszczonym na swoim blogu Aleksander Gudzowaty, szef firmy Bartimpex.

Chodzi o słowa premiera Władimira Putina, który podczas wtorkowych obchodów rocznicy wybuchu II Wojny Światowej powiedział, że EuRoPol Gaz powinien po połowie należeć do Polski i Rosji, bez 4 proc. udziału prywatnego podmiotu.

"W swoim czasie wybudowaliśmy system gazociągów przez Polskę i w porozumieniach międzyrządowych napisane jest, że własność tego systemu musi być podzielona między Polską a Rosyjską firmą 50 do 50 proc., a tu nagle się okazało, że fizyczna osoba z polskiej strony ma 4 proc., chociaż praktycznie w 100 proc. Gazprom finansował cały ten projekt" - mówił rosyjski premier podczas konferencji prasowej w Sopocie pytany o uzupełnienie dostawa gazu do Polski. "Nie chce tutaj nikogo winić i myślę, że po prostu trzeba spojrzeć na korupcyjność tej decyzji (...) i wrócić do tego porozumienia międzyrządowego" - dodał.

"Chodziło o to, że "osoba fizyczna" - to ja, posiada w EuRoPol Gazie - 4 proc. akcji i że zdaniem Putina "trzeba spojrzeć na korupcyjność tej sytuacji", nie wyklucza także Pan Premier udziału w tym strony rosyjskiej" - - napisał Aleksander Gudzowaty na swoim blogu na Onet.pl.

Szef Bartimpeksu pyta zarazem, "Kto zatem miał taki tupet by premiera Rosji wprowadzić w błąd, co do zaistniałych faktów, a sama sprawa jest maleńka i niepoważna".

Aleksander Gudzowaty tłumaczy w swoim oświadczeniu, jak jego firma znalazła się w Gas Trading. "Jeżeliby Polacy wytypowali polską firmę, to Rosjanie nie wyraziliby zgody. Jeżeli Rosjanie, to PGNiG nie zgodziłby się. Stąd Rosjanie wybrali firmę consensusu, Gas Trading, bo reprezentował on kapitał rosyjski, polski i niemiecki" - tłumaczy. Był to wniosek rosyjski, Gazpromu.

W Gas Trading znaleźli się następujący akcjonariusze: Gazexport [35%] (córka Gazpromu), PGNiG [30%], Wintershall [5%], Węglokoks [5%] i Bartimpex [25%].

"Ciągle zastanawiam się, jakie granice ma podłość, zachłanność, czy zdrada w sprawach interesu narodowego" - tak kończy Aleksander Gudzowaty.

Materiał z portalu www.wnp.pl. Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2009




­KOMENTARZ AUTORA

KAF_Forum_Logo


Fugiel

Czy nie wydaje się dziwne, że dobie głębokiej komuny dwa narodowe koncerny naftowe GAZPROM i PGNIG nie mogły podpisać bezpośredniego kontraktu na dostawy gazu ziemnego z ZSSR do PRL.

Minęło tyle lat, komunizm w obydwu państwach upadł, zmienili się prezydenci, premierzy, rządy, partie polityczne będące u władzy, a w dalszym ciągu, języczkiem u wagi w sprawie dostaw gazu ziemnego z Rosji do Polski - jest firma Bartimpex.

CZY TO NIE WSTYD, ŻE PREMIER ROSJI ZWRACA NAM UWAGĘ NA KORUPCJONOGENNOŚĆ OBECNEGO UKŁADU.

ZWRACA UWAGĘ, NAM POLAKOM, KTÓRZY DALI ŚWIATU RUCH "SOLIDARNOŚĆ"  I BYLI PIERWSZYMI, KTÓRZY OBALILI KOMUNIZM W EUROPIE.

W TYM WYPADKU, O DZIWO, W 100 % ZGADZAM SIĘ Z .....PREMIEREM PUTINEM.




09.09.2009

CO ZA MIŁA SYTUACJA, OTO NAGLE OKAZUJE SIĘ, ŻE Z MOIM POGLĄDEM NA TEMAT EUROPOL GAZU ZGADZA SIĘ RÓWNIEŻ PREMIER TUSK !!!

CZYŻBYM POWINIEN ZOSTAĆ WIESZCZEM ?






back