iPhone

iPhone

Kategoria

Motorola Edge 20 - test smartfona. Czy to udany telefon w kwocie do 2000 zł?

Za pomocą Chrisfugiel

Z pewnością pamiętacie składany telefon Motorola Razr V3, który w naszym kraju zrobił prawdziwą furorę. Korzystałem z niego przez długi czas i nie chciałem się rozstawać. To jeden z najciekawszych modeli w historii firmy. Producent ponownie chciał zmierzyć się z legendą, wypuszczając "remake" w zeszłym roku, ale niestety daleko mu było do wzbudzania ogólnych zachwytów zarówno testerów jak i użytkowników z całego świata. Mimo to, Motorola wysłała w świat jasny sygnał, że dalej są liczącym się producentem, który nie boi się zaskakiwać i ryzykować, próbując znaleźć swoje miejsce w tym świecie pełnym krytyków i wygórowanych wymogów. Mieliśmy już w redakcji wiele sprzętów amerykanów, między innymi kilka wariantów serii G9, rewelacyjny model G100, a teraz przyszła pora na tańszego odpowiednika serii Edge 20. Co ciekawego znajdziecie w środku? Motorola Edge 20 - test smartfona. Czy to udany telefon w kwocie do 2000 zł?

W kwocie nieznacznie tylko przekraczającej 2000 zł kryje się wiele dobrego. Model Edge 30 przygotowano w trzech wariantach. Najbardziej budżetowym z dopiskiem "Lite". Zwykłym, testowanym dzisiaj, optymalnym pod względem ceny do możliwości oraz jeszcze lepiej wyposażonym z dopiskiem "Pro". Firma jest z tych telefonów bardzo dumna. Pytanie zatem czy słusznie i czy faktycznie mamy tutaj do czynienia z udanym produktem? Chętnie sprawdzę dla was wiele poszczególnych elementów tego telefonu, zaczynając od ekranu, przez wbudowane wewnątrz komponenty, kończąc na aparacie i dodatkowych możliwościach. Motorole Edge 20 wyceniono na 2299 zł. To sprawia, że telefon będzie musiał zmierzyć się z liczną konkurencją.

Specyfikacja techniczna Motoroli Edge 20

Ekran: OLED 6,7”, 2400 x 1080 pikseli, 20:9, 144HzProcesor: ośmiordzeniowy Qualcomm Snapdragon 778 5G, max. 2,4 GHzSO: Android 11 (bez nakładki)GPU: Adreno 642LRAM: 8 GB LPDDR5Pamięć: 128 GB UFS 3.1Bateria: 4000 mAhWymiary: 76 x 163 x 6,99 mmWaga: 163 gAparat tył: 108MP F/1.5, 16MP F/2.2, 8MP F/2.4Aparat przód: 32MP F/2.2Porty i funkcje: Wi-Fi 802.11 ax (WiFi 6), 5G, Bluetooth 5.1, A-GPS, akcelerometr, żyroskop, czujnik grawitacji, czujnik geomagnetyczny, czytnik linii papilarnych, USB typu C (USB 2.0), NFC, dual sim

Jak widzicie po specyfikacji, Motorola doprawdy ma się czym pochwalić, szczególnie jeśli chodzi o zestaw aparatów. Główne oczko o 108 MP matrycy z pewnością dostarczy ładne zdjęcia w ciągu dnia, ale sprawdzę też, jak z ich obróbką poradzi sobie oprogramowanie. Poza tym wbudowany procesor Qualcomm Snapdragon 778 to sprawdzona i wydajna jednostka, w pełni wystarczająca do codziennej pracy. Aż 8GB pamięci RAM pozwoli na komfortowe przeglądanie stron internetowych i odpalenia wielu aplikacji jednocześnie. No i smartfon rzeczywiście jest bardzo smukły. Mierzy tylko niespełna 7 mm grubości, a przy tym waży zaskakujące 163g, co czyni go jednym z najlżejszych telefonów, jakie miałem w redakcji PPE na testach.

Wygląd i wykonanie, zawartość opakowania

Telefon, wzorem swoich tańszych braci, trafia do nas w charakterystycznym dla Motoroli, granatowym opakowaniu z wizualizacją urządzenia na jego tyle. Ładowarka zamieszczona w zestawie ma 30W, czyli bez większego szału, ale pozwoli na całkiem szybkie ładowanie od 1 do 100%. Sprawdzimy w dalszej części testu, jak ta funkcja wypada. Oprócz niej producent dorzuca jeszcze montowany fabrycznie, silikonowy i przezroczysty pokrowiec zabezpieczający naszego smartfona przed niechcianymi rysami czy otarciami. Samo urządzenie przeszło designerską metamorfozę, a producent odszedł nieco od tego, do czego zdążył nas przyzwyczaić w serii G. Krawędzie są teraz ostre, niczym w iPhone'ach. Plastikowy tył jest całkiem płaski, a przód pokryto zaokrąglonym w 2,5D szkłem Corning Gorilla Glass Ramki wykonano ze stopu aluminium i są bardzo przyjemne w dotyku.

W ogóle wygodnie trzyma się w rękach tego smartfona, a dzięki jego niewielkiej wadze, idealnie sprawdzi się do grania i wielogodzinnego buszowania po sieci. Na dole znajdziemy złącze USB-C, maskownicę głośnika mono (niestety!) i złącze mini-jack. Na lewej krawędzi znowu umieszczono dedykowany dla Google przycisk do wywołania asystenta głosowego. Na prawym boku mamy włącznik z ukrytym czytnikiem linii papilarnych (inaczej niż w tańszych smartfonach, gdzie czytnik był z tyłu) oraz regulację głośności. Przód Motoroli Edge 20 w ponad 90% zajmuje znakomity wyświetlacz OLED, który ma w centralnej części jedno oczko aparatu do selfie. Z tyłu z kolei znajdziemy bardzo ładną wyspę z trzema oczkami aparatów i lampą doświetlającą. Producent, wzorem poprzedników zamieścił tu jedynie swój logotyp, resztę pozostawiając w pięknym, błyszczącym, grafitowo-czarnym kolorze. Aparaty zauważalnie wystają ponad obudowę, ale ich kompozycja została przemyślana i nie przeszkadza w żadnym wypadku. Ogólnie to jeden z najładniejszych, lub nawet najładniejszy smartfon Motoroli jaki trzymałem w rękach. Jego konstrukcja może się podobać, szczególnie bez pokrowca. Został zaprojektowany z wyczuciem smaku i elegancki, a kwadratowe ramki wyszły tylko na dobre.

Wyświetlacz, codzienność, komfort użytkowania i czas pracy na baterii

Zastosowany w tym telefonie ekran OLED ma 6,7" oraz rozdzielczość 2400x1080 px i aż 144 Hz częstotliwość odświeżania. To jeden z najlepszych wyświetlaczy jakie widziałem w telefonach tej marki. Jego kolory są piękne, bogato nasycone, kontrasty zachwycają, a głębokość czerni, jak to w przypadku OLEDów, jest doskonała. Treści i wszystkie czcionki są bardzo czytelne, a w oczy rzuca się także wsparcie dla HDR przy odtwarzaniu materiałów z Netflixa i 10-bitowa matryca, która pozwoli na wyświetlenie nawet 1,07 mld kolorów. W oczy już na starcie rzuca się przede wszystkim to, że Motorola nie stosuje żadnej nakładki na Androida. Dostajemy czysty system operacyjny z absolutnie podstawowym zestawem aplikacji (czyli np. całym pakietem Google) i nałożonym tylko charakterystycznym stylem ikon i tapet (mamy też spore możliwości personalizacji). To jedna z większych zalet dla miłośników Androida. Wspaniałe są także bardzo cienkie ranki wokół ekranu i niewielki podbródek.

Android na Motoroli chodzi jak złoto, nic nie zwalnia i pozwala w pełni rozkoszować się tym urządzeniem. Zwróciłem uwagę na bardzo przyjemne wibracje, chociaż do szału doprowadzał mnie ustawiony domyślnie dźwięk powiadomienia - to znany Wam dobrze "halo moto" z niesamowicie głośnymi dwoma dzwoneczkami. Na szczęście można go wyłączyć i mocno sugeruję od razu go zmienić, bo gdy w nocy z nieznanych powodów nagle się odezwie, to mamy ochotę rzucać telefonem przez okno. Ma to swój urok, ale nie sprawdza się dobrze w każdej sytuacji. Muszę pochwalić szybkość i responsywność Motoroli Edge 20. Wszystko tutaj śmiga jak złoto, co jest z pewnością dużą zasługą samego Snapdragona 778G i pokaźnej liczbie 8GB pamięci RAM. Konfiguracja początkowa przebiega bez większych trudności. Ukrycie czytnika linii papilarnych w przycisku jest natomiast kwestią gustu. Dla mnie to problematyczne rozwiązanie i wolałbym czytnik umieszczony pod ekranem. Sprawdza się dużo lepiej i bardziej praktycznie, bo ten zbudowany na boku obudowy będzie wygodniejszy co najwyżej w sytuacji wyciągania smartfona z kieszeni spodni. Najważniejsze jednak, że odblokowanie następuje bardzo szybko i sprawnie. Ani razu nie miałem trudności z dostaniem się do urządzenia. Przyciski chodzą delikatnie, gładko i przyjemnie, co jest standardem w smartfonach Motoroli, ale regulację głośności na prawym boku umieszczono zdecydowanie zbyt wysoko.

Sporym niedopatrzeniem jest dla mnie tylko jeden głośnik, który w dodatku nie zachwyca swoją jakością. Jest za to dość głośny. Dźwięki są płaskie, ale nie drażnią naszych uszu, chociaż przy wyższych tonach głośnik wpada w wibracje i potrafi czasem chrobotać, a to już wypada mało atrakcyjnie. Dla niektórych z Was może to być spory problem, bo konkurencja już od jakiegoś czasu oferuje brzmienie stereo w tym przedziale cenowym. Nie zmienia to faktu, że głośnik będzie wystarczający do przeprowadzenia rozmów głośnomówiących, ale przy oglądaniu np. filmu na Netfliksie odczujemy pewien zgrzyt, szczególnie gdy na ekranie pojawią się wybuchy, świsty czy wysokie tony.

Żałuję też, że producent nie pokusił się o zabezpieczenie smartfonu certyfikatem IP68, gwarantującym pełną wodoszczelność. Mamy jedynie specjalną powłokę hydrofobową, która chroni przed zachlapaniem, a to kwalifikuje się do certyfikacji IP52. Dobre i to, ale w tej cenie oczekiwalibyśmy czegoś więcej. Nie ma też diody powiadomień, ale jest pełne wsparcie dla technologii 5G. Motorola Edge 30 znakomicie zbiera wszystkie dźwięki dzięki zastosowaniu trzech mikrofonów, a moi rozmówcy często podkreślali, że świetnie mnie słyszą. Telefon nie gubił zasięgu i nie sprawiał żadnych problemów. Ani razu nie rozłączył połączenia, chociaż oprogramowanie czasem, bez konkretnej przyczyny, zamykało otwarte aplikacje i wracało do głównego menu. Często takie przypadki dotyczyły uruchomionego YouTube'a.

Czas pracy na baterii był dla mnie zagadką, ponieważ ze względu na niewielką grubość urządzenia, zastosowano tu dość małe ogniwo o wielkości 4000 mAh. Mogłem się spodziewać, że będzie słabo, ale Motorola pozytywnie mnie zaskoczyła, chociaż w porównaniu do konkurencji wypada gorzej. Czas pracy przed ekranem (inaczej SoT) wyniósł ponad 7h co uważam za przyzwoity rezultat, tym bardziej, że mamy tutaj 144 Hz wyświetlacz (obniżenie wartości do 60 Hz dodaje nam zaledwie 30-40 minut dłuższej pracy na akumulatorze). Motorole Edge 20 naładujemy od 0 do 100% w około 60 minut za sprawą 30W ładowarki zamieszczonej w zestawie. To mimo wszystko dość długo i konkurencja potrafi dostarczyć maksimum prądu sporo szybciej.

Wydajność w benchmarkach i w grach, zastosowane komponenty

Przejdźmy teraz do tego, co technologiczni maniacy uwielbiają najbardziej, czyli do testów wydajności w benchmarkach syntetycznych ale także w codziennym użytkowaniu. Jak zawsze, wykorzystałem tutaj pełen wachlarz najpopularniejszych programów diagnostycznych. Zaczniemy od popularnego AnTuTu. Tutaj Snapdragon 778G wygenerował przeciętne 445123 punktów. W Geekbenchu 5 wskazał dla jednego rdzenia 743 jednostki i 2764 dla wielordzeniowości. Nie zapomniałem o 3D Marku, który w mniej wymagającym teście Sling Shot wskazał napis "Maxed Out!" jasno dający do zrozumienia, że Motorola Edge 20 jest już zbyt szybka na ten benchmark. Średnia liczba klatek wynosiła ponad 60.

Nieco inaczej było już w bardziej wymagającym Wild Life. Tam wbudowany układ graficzny Adreno 642L wskazał 2497 punktów, co jest dość przeciętnym wynikiem (średnia klatek wyniosła wysokie 15). Na koniec zostawiłem sobie Androbencha do sprawdzenia szybkości wbudowanej pamięci na dane użytkownika. Tutaj też było bez szału. Mamy blisko 931 MB/s przy odczycie i 458 MB/s przy zapisie. Z całą pewnością nikt nie będzie mógł narzekać na szybkość przesyłania danych czy instalacji aplikacji, ale w tym budżecie możemy oczekiwać trochę więcej. W codziennym użytkowaniu jednak wszystko funkcjonuje bardzo sprawnie. Po szczegółowe wyniki testów z programu GFX Bench, jak zwykle, zapraszam do poniższych zdjęć.Nie można też niczego zarzucić testowanego modelowi podczas grania. W najpopularniejszych tytułach takich jak Asphalt 9: Legends czy Call of Duty: Mobile nie mogłem narzekać na płynność działania. Wyścigi pozwoliły jednak tylko na zabawę w 30 klatkach, ale animacja ani przez moment nie klatkowała. Bardzo ceniłem sobie kwadratowe boki i niewielką wagę. Możecie mi wierzyć, że te smartfon trzyma się w rękach niezwykle komfortowo podczas dłuższych rozgrywek. Szczególnie w League of Legends.

Wbudowany aparat, jakość zdjęć i filmów

Producent zdecydował się wykorzystać aż 108 MP matrycę głównego aparatu, a to przekłada się na bardzo wysoką jakość zdjęć w ciągu dnia. Obiektyw wspierany jest przez 16 mpix obiektyw ultraszerokokątny oraz 8 mpix teleobiektyw. Z przodu natomiast znajdziemy aż 32 MP oczko do selfie. Tym razem tylko jedno, co jest pewną nowością, ponieważ wcześniej producent dorzucał aż dwa przednie obiektywy. Sami spójrzcie tylko na zdjęcia z galerii. Te w ciągu dnia wypadają niezwykle korzystnie. Bardzo podoba mi się aplikacja aparatu, jest szybka, prosta i czytelna. Motorola ma też pod ręką cały zestaw przydatnych trybów, zaczynając od ultra wysokiej rozdzielczości 108 mpix, przez kolor spotowy i tryb pro. Podczas nagrywania materiałów wideo mogłem wybrać rozdzielczość 4K przy 30 klatkach na sekundę lub 1080p przy 60 FPS. Występuje tu stabilizacja obrazu i radzi sobie całkiem nieźle. Nie brakuje zwolnionego tempa, ale tylko w 1080p/120 lub 720p/240 klatek co było dla mnie delikatnym rozczarowaniem. Nagrane materiały wideo odznaczały się wysoką jakością, nie miały problemów ze stabilizacją, a bitrate był zadowalający, chociaż niekiedy brakowało mi większego nasycenia kolorów i nieco głębi w tych realizacjach.

Zdjęcia w ciągu dnia wyglądają bardzo przyzwoicie i mogą się podobać. Są pełne szczegółów, mają szeroki zakres tonalny i ładnie uchwycony HDR. Tutaj trudno na cokolwiek narzekać, tym bardziej że wykonywane są bardzo szybko, a obsługa aparatu w Motoroli Edge 20 należy do przyjemnych i bezproblemowych. Producent zastosował też ultraszybki autofocus, co sprawia że uchwycenie ostrości jest bardzo dokładne. Prawdziwy problem zaczyna się dopiero w momencie gdy chcemy zrobić zdjęcie w nocy. Niezależnie od wybranego trybu, fotki te są pełne szumów. Mają problemy z uchwyceniem wielu detali, często gubiąc mnóstwo szczegółów. Nie wiem skąd tutaj taka rozbieżność, ale fotkami nocnymi byłem rozczarowany.

Podsumowanie - czy Motorola Edge 20 to faktycznie udany smartfon?

Muszę przyznać, że testowana dzisiaj Motorola jest jednym z tych urządzeń, które wyróżniają się na rynku. Duże znaczenie ma tutaj zmieniony, kwadratowy design, który nabrał nieco wyrazistości i charakteru i w bardziej atrakcyjny sposób wyróżnia się na tle konkurencji. W rękach telefon leży bardzo wygodnie, w działaniu jest szybki i w zdecydowanej większości bezproblemowy, a podczas robienia zdjęć za dnia ani przez moment Was nie zawiedzie. Gracze również będą bardzo zadowoleni. Zastosowane tu proporcje 20:9 w połączeniu z bardzo wysokiej jakości, 144 Hz wyświetlaczem OLED i aż 546 Hz czułością dotyku pozwolą na długie godziny niczym nieskrępowanej zabawy. W pozycji poziomej smartfon świetnie leży w rękach. W końcu podkreślić muszę świetne działanie systemu operacyjnego, który pozbawiony został wszelkich śmieci i ma przy tym duże możliwości personalizacji. Motorola przy każdym elemencie wrzuca swoje małe porady w jaki sposób możemy się z danym oprogramowaniem zmierzyć i zostało to przygotowane w atrakcyjny i przemyślany sposób.

Pewnym problemem będzie tylko jeden, w dodatku przeciętnej jakości, głośnik i brak certyfikatu wodoszczelności. Do gustu przypadną Wam niewielkie ramki wokół ekranu i bardzo dobra matryca. Daleko mi było do jakiegokolwiek narzekania, bo w tych pieniądzach to niezwykle atrakcyjne urządzenie. Może moglibyśmy znaleźć tu nieco większą baterię i szybsze ładowanie przewodowe, bo bezprzewodowego niestety zabrakło. W pakiecie dostajemy za to niewielką wagę i wsparcie dla 5G oraz WiFi 6. Może procesor mógłby być nieco wydajniejszy, co wskazały benchmarki syntetyczne, ale i tak nie sposób na niego narzekać podczas codziennego użytkowania. Ode mnie mocne 8+/10. Zwróćcie uwagę na ten model podczas następnych, smartfonowych zakupów.

Ocena - 8+/10

Zalety:

Wady:

11

Jun/2022